• Odrobina historii
• Założenia programowe
• Autorzy
• Badania gamiliologiczne
• Sposób redagowania
• Rada programowa
• Podsumowanie
      Wychodzący od roku, założony przeze mnie niezależny kwartalnik naukowy pt. "Małżeństwo i Rodzina" poprzedzały przez wiele, wiele lat "Problemy Rodziny". 41 lat istniało naukowe czasopismo pod tym właśnie tytułem. Kierowałam nim przez lat 26. W roku 2001 zostało rozwiązane z powodu braku pieniędzy na jego wydawanie. Przez te 26 lat udało mi się zgromadzić wokół "Problemów Rodziny" niemal wszystkich polskich uczonych z wielu różnych ośrodków akademickich w kraju, zainteresowanych familiologią - nauką o rodzinie oraz gamologią - nauką o małżeństwie.
      Prowadzili oni samodzielnie, najczęściej empiryczne badania naukowe o charakterze interdyscyplinarnym, a wyniki tych badań w formie artykułów publikowali na łamach "Problemów Rodziny" - które również miały charakter interdyscyplinarny. TAK POWSTAŁ FUNDAMENT FAMILIOLOGII POLSKIEJ - nauki na zachodzie Europy oraz w USA wysoko rozwiniętej, reprezentowanej przez własne ośrodki badawcze, własne wydawnictwa i placówki praktyki społecznej - na przykład specjalistyczne poradnie małżeńsko-rodzinne.

      "Problemy Rodziny" powstały w roku 1961 jako periodyk Towarzystwa Świadomego Macierzyństwa(1). Czasopismo ukazywało się wyłącznie w prenumeracie w średnim nakładzie 1000 egzemplarzy (w latach osiemdziesiątych czterokrotnie wyższym). Terytorialnie miało zasięg ogólno polski. Widniało w Spisie Czasopism Naukowych Komitetu Badań Naukowych. Posiadało numer: PL ISSN 0552-2234. Gromadziły je w swoich zbiorach główne biblioteki akademickie w całym kraju - naukowe i pedagogiczne. Za swe zasługi "Problemy Rodziny" odznaczone zostały MEDALEM KOMISJI EDUKACJI NARODOWEJ, a w latach osiemdziesiątych znalazły się na RUCHOMEJ LIŚCIE FILADEJFIJSKIEJ, tj. wśród najlepszych periodyków naukowych w skali międzynarodowej.
      Do kogo adresowane było czasopismo? "Problemy Rodziny" kierowałam do wszystkich osób i instytucji, które zawodowo bądź nieprofesjonalnie zajmują się w Polsce rodziną - w teorii i w praktyce (doradztwo personalne). To znaczy do tych, które prowadzą badania naukowe, lub w praktyce społecznej pracują z rodzinami i dla rodzin. Przy czym te drugie równie dobrze same mogły być auturami. Pierwszym czasopismo oferowało aktualną informację naukową i stwarzało możliwośc publikowania wyników własnych badań, drugim dawało wiedzę teoretyczną na temat rodziny - niezbędną w ich praktycznym działaniu. Teoretycy, są to naukowcy reprezentujący wiele różnych dyscyplin wiedzy, którzy równocześnie interesują się problematyką familiologiczną i gamologiczną i prowadzą własne badania nad małżeństwem i rodziną. Natomiast praktycy, to m.in. psychologowie, psychoterapeuci, lekarze wielu specjalności, - w tym głównie lekarze rodzinni, nauczyciele-wychowawcy,pedagodzy szkolni, katecheci, specjaliści pedagogi opiekuńczej, prawnicy - pracownicy sądownictwa i policji, liczni pracownicy służb socjalnych, osoby działające w różnych organizacjach pozarządowych i fundacjach pomagających rodzinom oraz wiele innych, niewymienionych. Wbrew pozorom liczne jest bowiem w Polsce grono osób powołanych do niesienia pomocy rodzinom. Znaczną część nakładu zamawiały biblioteki: akademickie, naukowe, pedagogiczne, szkolne, także gminne lub miejskie. Dzięki nim czytało "Problemy Rodziny" wielu studentów zainteresowanych problematyką rodzinną, przygotowujących swe prace magisterskie czy doktoranckie.

      O d r o b i n a   h i s t o r i i. W czerwcu 1961 roku głównym zadaniem czasopisma było popularyzowanie - zupełnie wówczas nowej na gruncie polskim - idei świadomego macierzyństwa, tj. świadomej, planowanej i kontrolowanej prokreacji, a także popularyzowanie idei wychowania seksualnego młodzieży. Zagadnieniom tym poświęcano artykuły pisane przez wybitnych lekarzy, zwłaszcza seksuologów i pediatrów, przez naukowców i dziennikarzy. Tak było w latach sześćdziesiątych.
      W latach siedemdziesiątych znacząco odmieniono meritum prac redakcyjnych, poszerzając zakres tematyki czasopisma tak, aby publikacje na jego łamach odpowiadały treści pojęcia widniejącego w tytule: "problemy rodziny". Wydaje się, że fakt iż redaktorem naczelnym w roku 1975 została dziennikarka miał wpływ na ukształtowanie interdyscyplinarnego charakteru czasopisma. Lata osiemdziesiąte przyniosły mu stabilizację pod każdym względem. "Problemy Rodziny" osiągnęły w kraju i zagranicą znaczącą pozycję czasopisma naukowego, interdyscyplinarnego. Miały ponad 4 tysiące prenumeratorów w różnych środowiskach - w tym m.in. pośród naukowców katolickich jak i wśród osób prowadzących katecheze. Redakcję zapraszano na międzynarodowe konferencje naukowe, a czasopismo prenumerowały liczne placówki naukowo-badawcze za granicą, także na Zachodzie.
      Kryzys finansowy nadszedł wraz z transformacją ustrojową, tj. na początku lat dziewięćdziesiątych. Towarzystwa Rozwoju Rodziny - organizacji dotychczas dotowanej z budżetu państwa - nie stać było na wydawanie kosztownego, bo niskonakładowego periodyku. "Problemom Rodziny" zagroziła likwidacja. Wówczas wzięłam czasopismo pod swoją wyłączną opiekę, bezpłatnym lokalem redakcji uczyniłam moje mieszkanie, a rodzinę namówiłam do pomocy w jego wydawaniu. Dzięki usilnemu zdobywaniu wciąż nowych prenumeratorów, dzięki życzliwości wielu darczyńców, dzięki Panu Adamowi Puławskiemu - właścicielowi firmy "Mada", która czasopismo bardzo starannie wydawała - a także dzięki ogromnym oszczędnościom udało mi się "Problemy Rodziny" przez 10 lat zachować przy życiu. Myślę, że z pożytkiem dla kultury polskiej.

      Z a ł o ż e n i a   p r o g r a m o w e. Celem czasopisma było dostarczanie wiedzy naukowej na temat małżeństwa i rodziny tym wszystkim, którym jest ona potrzebna. Ważną funkcją "Problemów Rodziny" była funkcja informacyjno-poznawcza, edukacyjna, której przede wszystkim służyło publikowanie doniesień z aktualnych badań naukowych - polskich i zagranicznych. Czasopismo pełniło także funkcję integrującą familiologów i gammologów publikujących na jego łamach. Jest to bowiem środowisko rozproszone, składające się w znacznej części z entuzjastów pracujących samotnie, często wręcz w trudnych pionierskich warunkach.
      Kierując redakcją starałam się postępować w myśl następujących zasad merytoryczno-programowych:

1 - utrzymywać czasopismo na wysokim poziomie naukowym;
2 - nieustannie dbać o jego interdycyplinarny charakter;
3 - nie pozwolić na uleganie żadnym wpływom ideologicznym;
4 - publikować możliwie najnowsze wyniki polskich badań;
5 - integrować środowiska naukowców-familiologów i gammologów;
6 - dbać o drukowanie aktualnych doniesień zagranicznych;
7 - inspirować badania naukowe na tematy dotąd w Polsce niebadane.

      K i m   b y l i   a u t o r z y   "P r o b l e m ó w   R o d z i n y"? Z reguły byli to wybitni naukowcy pracujący w wyższych uczelniach i w innych ośrodkach badawczych. Wielu pośród nich było także ludzi młodych, nawet bardzo młodych. jeśli chodzi o reprezentowane dyscypliny, byli wśród nich m.in.: socjolog i prawnik, psycholog i pedagog, demograf i ekonomista, lekarz i teoretyk kultury, teolog, etyk i religioznawca, stastyk i specjalista do spraw polityki społecznej, także publicysta. Ich familiologiczne i gamologiczne - najczęściej empiryczne - doniesienia z badań ukazywały życie małżeńsko-rodzinne w Polsce w wielu różnych aspektach. Przykładowo: socjologii, psychologii, prawa, demografii, ekonomii, polityki społecznej, pedagogiki, kultury, teologii, etyki, czy szeroko rozumianego zdrowia - w tym zdrowai seksualnego i zdrowia reprodukcyjnego, a także prawidłowego wychowania seksualnego dzieci i młodzieży.
      Redakcyjny indeks nazwisk autorów sięgał 500 osób. Pracowali w wielu różnych placówkach: od dużych ośrodków akademickich poczynając, po zupełnie skromne (w sensie warsztatu pracy badawczej) ośrodki w postaci pojedynczych szkół, szpitali czy nawet gabinetów lekarskich. Przez okres 41 lat opublikowali na łamach "Problemów Rodziny" około 3500 artykułów(2).

      C h a r a k t e r y s t y k a   p r o w a d z o n y c h   w   P o l s c e   b a d a ń   g a m i l i o l o g i c z n y c h. Zabiegałam o to, aby tematyka artykułów publikowanych w "Problemach Rodziny" obejmowała jak najszerszy zakres, aby dotyczyła możliwie wszystkich aspektów życia małżeńsko-rodzinnego. Niestety, nie było to możliwe z powodu deficytu badań naukowych, a tym samym brak możliwości napisania na wiele tematów. Występowały też wyraźne dysproporcje: w jednych dziedzinach wiedzy badań prowadzono sporo, w innych nie prowadzono ich niemal wcale. Istniały obszary tematyczne zupełnie nietknięte analizą badwczą. Jak na ironię były to problemy stricte familiologiczne.
      Brak było na przykład badań psychologicznych analizujących relacje wewnątrzrodzinne. Przykładowo: stosunki wzajemne między matką a córką, ojcem a synem, ojcem a córką, matką a synem, siostrą a siostrą, bratem a bratem, bratem a siostrą, synową a teściową, teściową a zięciem, babką a wnukiem, dziedkiem a wnukiem, między dalszymi krewnymi a najbliższą rodziną. Brak było badań nad rodzinami zrekonstruowanymi. Także na temat postaw i zachowań wobec starych rodziców, wobec ich choroby i śmierci. Brak było zupełnie badań poświęconych uczuciom przejawianym w rodzinie. Bardzo słabo pod względem badawczym przeanalizowano psychologię rodzicielstwa, bezdzietności czy też osamotnienia w gronie rodzinnym. Brak było też badań na temat szeroko rozumianej problematyki zdrowia i zdrowego stylu życia. w niewystarczającym stopniu analizom badawczym poddawano zdrowie seksualne i zdrowie reprodukcyjne.
      A jakich badań było najwięcej? Na podstawie tematyki nadsułanych do redakcji artykułów mogłam stwierdzić, że najwięcej badań prowadzili przedstawiciele nauk pedagogicznych. W kontekście rodzinnym badania te dotyczyły przede wszystkim problematyki opiekuńczo-wychowawczej, a zwłaszcza pedagogiki specjalnej. Sporo było też prac z dziedziny psychologii i socjologii rodziny ukazująch wybrane zagadnienia. Przez długi okres czasu brakowało naukowych analiz poświęconych różnym aspektom współżycia małżeńskiego, czyli badań z dziedziny gamologii. Jeśli chodzi o ilość prowadzonych badań, to na puerwszych miejscach sytuowały się: socjologia rodziny (z Poznańską Szkołą Socjologicznych Badań nad Rodziną), następnie pedagogika rodziny (a twórczą działalnością zespołu wykładowców WSP w Kielcach - Filia w Piotrkowie Trybunalskim, organizującego cykliczne, ogólnopolskie sympozja naukowe poświęcone rodzinie), potem psychologia rodziny, niektóre działy medycyny - w tym zwłaszcza seksuologia. Pozostałe dyscypliny wiedzy, jak sądzę, mają jeszcze perspektywę badań przed sobą.

      S ł ó w   k i l k a   n a   t e m a t   s p o s o b u   r e d a g o w a n i a. Intencją moją było publikowanie możliwie wszystkich ważniejszych doniesień badawczych dotyczących rodziny - krajowych i zagranicznych. Jednak nie tylko brak badań, ale i niewielka objętość czasopisma tendencję tę ograniczała. Konieczna była zatem selekcja artykułów. Pierwszeństwa zazwyczaj udzielałam tekstom, które prezentowały treści nowe, rzadko badane, nietypowe - przynajmniej na polskim gruncie. Zachowując interdyscyplinarny charakter czasopisma, starałam się zachowywać pewną równowagę tematyczną na jego łamach, tj. nieuprzywilejowywać wybranej problematyki, nie wyróżniać jej w jakiś szczególny sposób. W większości redagowanych numerów starałam się prezentować jeden temat wiodący, który eksponowany był dzięki odpowiednio skorelowanemu zestawieniu artykułów. Przykładowo - chcąc wyeksponować temat "małżeństwo", zaproponowałam w numerze m.in. takie artykuły: "Diada małżeńska jako przedmiot diagnozy psychologicznej", "Jakość i trwałość małżeństwa", "Prawne zabezpieczenie potrzeb materialnych współmałżonka" oraz "Zmiany w etosie małżeńsko-rodzinnym katolików Kalisza". Przy czym nie był to numer typowo monotematyczny, choć i takie również przygotowywałam, ale rzadko. Najczęściej redagowałam numery, w których było "wszystkiego po trochu".
      Pod względem edytorskim "Problemy Rodziny" zachowywały pewną tradycyjną niezmienność. Wydawane w technice typograficznej, w formacie B-5 prezentowały w zasadzie jednorodny - może nawet zbyt konserwatywny, ten sam od lat - sposób składu i łamania. Zawsze jednak miały akcenty ilustracyjne. Przed laty były to zdjęcia artystyczne lokowane na pierwszej kolumnie, później grafika artystyczna umieszczana w całym numerze - w zgodzie z nowoczesną tendencją ilustrowania periodyków naukowych dobrą grafiką lub dobrym malarstwem - zależnie od warunków poligraficznych.

      O   R a d z i e   P r o g r a m o w e j   c z a s o p i s m a. Profesorowie: Mikołaj Kozakiewicz - jako Przewodniczący Zarządu Głównego Towarzystwa Rozwoju Rodziny (wydawcy czasopisma) oraz profesor Bolesław Górnicki - jako Przewodniczący Rady Programowej "Problemów Rodziny" - Radę Programową czasopisma latem 1998 roku wspólnie i formalnie rozwiązali, uznając najwidoczniej, że dożyła swoich dni, że funkcję swą wypełniła i nie jest już "Problemom Rodziny" potrzebna.
      Rada funkcjonowała przez wiele lat. W jej gronie znajdowały się osoby w nauce polskiej wybitne. Nieprzerwanie od chwili utworzenia czasopisma jej członkiem, a potem przez 20 lat Przewodniczącym, był prof.dr hab.nauk. med. Bolesław Górnicki - sława polskiej pediatrii. Profesor zmarł w roku 1998. Z grona Rady na zawsze odeszli również ci, którzy bardzo dużo wnieśli do programu merytorycznego czasopisma, osoby w swoich dyscyplinach wiedzy wybitne: pedagog - prof.dr hab. Janina Maciaszkowa; socjolog - prof. dr hab. Magdalena Sokołowska; psycholog - prof. dr hab. Maria Tyszkowa; demograf - prof.dr hab. Edward Rosset; lekarz, pionier polskiej medycyny sądowej oraz inicjator wychowania seksualnego młodzieży w Polsce - prof. dr hab.nauk med. Bolesław Popielski, a pod sam koniec roku 1998 - wybitny naukowiec i polityk, były Marszałek Sejmu RP - prof. dr hab. Mikołaj Kozakiewicz (zmarł w roku 1999).

      W chwili rozwiązywania Rady Programowej w roku 1998 przez obudwu profesorów - Górnickiego i Kozakiewicza - w jej skład wchodzili: prof. dr hab. Henryk Cudak, prof. dr hab. nauk med. Bolesław Górnicki (Przewodniczący), prof. dr hab. Danuta Graniewska, prof. dr hab. Mikołaj Kozakiewicz, prof.dr hab.nauk med. Longin Marianowski, prof. dr hab. Danuta Markowska, prof. dr hab. Elżbieta Promińska, prof. dr hab. Antoni Rajkiewicz, prof. dr hab. nauk med. Zbigniew Lew-Starowicz, prof. dr hab. Jan Szczepański, prof. dr hab. nauk med. Wiesław Szymański, doc dr hab. Maria Trawińska oraz mgr Jerzy Witczak.

Od początku swego istnienia "Problemy Rodziny" miały ambicję, aby stać się periodykiem o zasięgu ogólnopolskim, redagowanym na wysokim poziomie naukowym. Sądzę, że tak się właśnie stało. Redakcja skupiła wokół siebie wielu przedstawicieli familiologii polskiej - nauki na Zachodzie od dawna posiadającej bogaty dorobek i prestiż, w Polsce - niestety - wciąż niedocenianej i niemal nieobecnej. Na dobrą sprawę jedynie czterdziestojednoletnie "Problemy Rodziny", dwunastoletnie poznańskie "Roczniki Socjologii Rodziny", czteroletnia "Pedagogika Rodziny" oraz roczne "Małżeństwo i Rodzina" - są tymi periodykami naukowymi, które konsekwentnie dają świadectwo istnienia w naszym kraju dziedzin wiedzy zwanych familiologią oraz gamologią. Oczywiście, nie zapominając o dorobku Poznańskiej Szkoły Socjologicznych Badań nad Rodziną, której twórcą jest prof. zw.dr hab. Zbigniew Tyszka, ani o pracach prowadzonych coraz szerzej w podwarszwskich Łomiankach przez katolicki Instytut Studiów nad Rodziną Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

      Na łamach "Problemów Rodziny" ukazało się około 3500 artykułów. Niemały to dorobek naukowo-edytorski! Mam w nim swój osobisty udział kierując redakcją przez 26 lat. Zawsze starałam się dostarczać czytelnikom aktualną i obiektywną wiedzę udokumentowaną badaniami, wolną od jakichkolwiek obciążeń ideologicznych, światopoglądowych czy politycznych. Wydaje mi się, że jest to zasada słuszna - i dlatego pozostaję jej wierna, także w redagowaniu "Małżeństwa i Rodziny".

ZOFIA DĄBROWSKA

       


Przypisy

(1) Utworzone w roku 1957 Towarzystwo Świadomego Macierzyństwa przemianowane zostało na Towarzystwo Planowania Rodziny a następnie na Towarzystwo Rozwoju Rodziny, którą to nazwę zachowuje do dziś. "Problemy Rodziny" były do roku 2001 organem prasowym Towarzystwa Rozwoju Rodziny.

(2) Z okazji czterdziestolecia "Problemów Rodziny" opublikowałam suplement: bibliografię najcenniejszych artykułów z tego okresu. Ukazała się w specjalnym numerze 1/2001. Z okazji 40-lecia czasopisma opublikowałam także artykuł na łamach poznańskich "Roczników Socjologii Rodziny" (tom IX, rok 1997), zatytułowany: "Problemy Rodziny - życiorys czasopisma".