Małżeństwo i Rodzina                                                             NIEZALEŻNY KWARTALNIK NAUKOWY
NUMER 2 (2) ROK I • KWIECIEŃ-MAJ-CZERWIEC • 2002


 
W     N U M E R Z E:
Zofia Dąbrowska
Przesłanie dla małżeństw i rodzin na początek stulecia

Zbigniew Tyszka
Głos socjologa: O chronieniu się w rodzinie przed zagrożeniami naszych czasów

Zachariasz Łyko
Głos teologa i etyka: O chronieniu w rodzinie najcenniejszych wartości

Kazimierz Pospiszyl
    • Głos psychologa: O chronieniu więzi rodzinnych, które są siłą niezwykłą
Maria Braun-Gałkowska
Psychoprofilaktyka życia rodzinnego

Małgorzata Sitarczyk, Andrzej Waniewski
    • Rola empatii w małżeństwie
Piotr P. Kwiatkowski
    • Preferowane wartości a zadowolenie z małżeństwa
Elżbieta Napora
    • Obraz siebie u badanej młodzieży
Paweł Kurtek
    • Obraz własnego "ja" u synów alkoholików
Małgorzta Sfora
    • Przemoc seksualna wobec dzieci
Teresa Rostowska
    • Psychologia w służbie rodziny
Zofia Dąbrowska
    • Przegląd polskich badań familiologicznych z lat dziewięćdziesiątych (część I)
R E C E N Z J E:
Tomasz Sosnowski
    • Renata Doniec: "Rodzina wielkiego miasta. Przemiany społeczno-moralne w świadomości trzech pokoleń"
Mieczysław Plopa
    • Teresa Rostowska, Jan Rostowski (red.): "Rodzina-Rozwój-Praca"
Beata Kostrubiec
    • Agnieszka Gałkowska: "Percepcja powodzenia małżeństwa rodziców a społeczny obraz ich dorosłych dzieci"
Andrzej Kler
    • Streszczenia artykułów w języku angielskim

 

Przesłanie dla małżeństw i rodzin na początek stulecia

Redakcja zwróciła się do członków swojej Rady Programowej, z prośbą o wyrażenie na piśmie myśli, które można określić jako swoiste przesłanie dla małżeństw i rodzin w Polsce na początek XXI stulecia; myśli wyrażonych z punktu widzenia swojego zawodu oraz reprezentowanego statusu. Oto pierwsze wypowiedzi naszych profesorów:
  • SOCJOLOG, prof. zw. dr hab. Zbigniew Tyszka,
  • TEOLOG I ETYK, ksiądz prof. zw. dr hab. Zachariasz Łyko.


Głos socjologa: O chronieniu się w rodzinie przed zagrożeniami naszych czasów
Zbigniew Tyszka - Instytut Socjologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Minął wiek XX i rozpoczęliśmy swe uczestnictwo w świecie wieku XXI. Przełom wieków jest zazwyczaj okazją do podsumowania tego, co działo się w minionym stuleciu i zarazem inspiruje do prognoz: jak potoczą się losy ludzi i świata w wieku nowym? Żyjemy właśnie w takim momencie dziejów. Zainteresujmy się więc ważnym "segmentem życia społecznego", jakim jest rodzina w Polsce wraz ze swą podstawową subinstytucją - małżeństwem.
      W okresie minionych sześćdziesięciu lat rodziny polskie uległy znacznym, istotnym przeobrażeniom. Przeszły ewolucję od tradycyjnej rodziny patriarchalnej - do rodziny zmodernizowanej, będącej przeciwstawieniem rodziny patriarchalnej, podporządkowanej władzy ojca - głowy rodziny - i funkcjonującej według sztywnych reguł wyznaczonych przez tadycyjny, pochodzący z przeszłości, system aksjonormatywny. Przemiany nastąpiły pod wpływem zespołu kolejno oddziałujących czynników.       Począwszy od lat czterdziestych XX wieku rodzinę polską kreowały: l) tradycja specyficznej kultury rodzinnej Polaków, kształtowana w bliższej i dalszej przeszłości, która była podłożem podmiotowego reagowania na burzliwe przemiany w powojennej Polsce; 2) wydarzenia z okresu II wojny światowej, powodujące rozłąki traumatyzujące rodziny, niejednokrotnie je dekompletujące; 3) wydarzenia i przemiany okresu bezpośrednio powojennego, zmieniające ustrój społeczny - w tym także ustawy prawne dotyczące małżeństwa i rodziny; 4) przemiany ekonomiczno-społeczne zachodzące w latach pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych w Polsce szczególnie industrializacja i urbanizacja oraz wynikająca stąd wzmożona ruchliwość przestrzenna ludności i ruchliwość społeczna, także wzrost poziomu wykształcenia i masowe zatrudnienie kobiet poza domem); 5) sytuacja kryzysowa lat osiemdziesiątych, osłabiająca kondycję rodziny i przyhamowująca jej cywilizacyjne przemiany; 6) procesy transformacji zaistniałe w Polsce w latach dziewięćdziesiątych, zmieniające w sposób istotny sytuację rodziny, której stan v tym okresie uwarunkowany był również tym, co działo się w przeszłości oraz także jej kulturą tradycyjną, szczególnie behawioralną system aksjonormatywny).

      Na skutek oddziaływania wymienionych czynników rodziny polskie przestały być patriarchalne - także i te wiejskie. Dzieci uzyskały więcej swobody, upowszechniła się znacznie praca zawodowa kobiet - dająca im więcej swobody i niezależności w stosunku do mężów, egalitaryzująca rodzinę, ale zarazem oddziałująca na rzecz ograniczenia jej spójności. W kierunku ograniczenia kohezji rodziny zadziałał również proces zmierzający do zacierania wyrazistości kulturowych regulatorów życia rodzinnego połączony z pluralizacją systemów aksjonormatywnych. Wyrazem tego jest wzrastająca z dziesięciolecia na dziesięciolecie liczba rozwodów, która jednak mimo to - na tle sytuacji w Europie i Ameryce Północnej - jest w Polsce stosunkowo niska, mimo, że konflikty w rodzinach polskich od dwudziestu lat wyraźnie narastają. Niechęć do rozwodów wynika prawdopodobnie z tradycyjnego przywiązania Polaków do życia rodzinnego, opartego na przesłankach historycznych i aksjologicznych.

      Jakie będą losy rodzin polskich w przyszłości? Futurologia złudną bywa, zbyt wiele zjawisk w świecie współczesnym oddziałuje na rodziny, a także pojawić się mogą wydarzenia obecnie nieprzewidywalne... Niemniej jednak można się pokusić o - obwarowaną ostrzeżeniami - prognozę.
      Ogólnie rzecz biorąc, przemiany rodzin polskich będą zmierzać v tym samym kierunku co innych rodzin europejskich, podlegać bowiem będą bardzo podobnym wpływom, zwłaszcza po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej. "Polskość" rodziny będzie maleć na rzecz unifikacji. Zmniejszać się będzie nadal spójność rodzin - coraz większa ich liczba podlegać będzie dezintegracji. W związku z czym wzrastać będzie liczba rodzin rozbitych, rozwiedzionych, monoparentalnych. Wzrastać też będzie niewielki na razie procent (około 2%?) polskich rodzin niezalegalizowanych (konkubinaty, kohabitacje) - podobnie jak procent rodzin niepełnych, najczęściej bez ojca lub niekiedy bez matki.
      Czy możemy więc prognozować zanik życia rodzinnego w Polsce? Nie sądzę. Rodziną są nie tylko rodziny pełne, składające się z obojga rodziców i dzieci, ale również niepełne. Z socjologicznego punktu widzenia status rodziny mogą też mieć związki niesformalizowane. Obecne będą w palecie form życia rodzinnego również rodziny zrekonstruowane (po uprzednim rozwodzie lub śmierci współmałżonka) oraz "jednostki pozarodzinne", tj. osoby samotne, związane krewniaczo jedynie z rodzinami pochodzenia.
      Mimo wszystkie zagrożenia życia rodzinnego i związane z nimi trudności życiowe, przynajmniej część Polaków - mam nadzieję, że znaczna część - nie będzie rezygnować z założenia rodziny, aranżując współżycie małżeńskie i rodzinne po to między innymi, aby zapełnić pustkę społeczną i emocjonalno-psychiczną występującą w poluzowanych tradycyjnych mikrostrukturach wspólnotowych epoki postindustrialnej, a także po to, aby bronić się przed skrajną atomizacją społeczną naszej epoki i "utonięciem" w jej wirtualnym świecie.


Głos teologa i etyka: O chronieniu w rodzinie najcenniejszych wartości
Zachariasz Łyko - Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie

Szczęśliwie i z nadzieją wkroczyliśmy w progi XXI wieku. Wiek poprzedni - XX - przeszedł do historii, ale nadal jesteśmy pod jego wrażeniem. W pamięci pozostaje świadomość nie tylko dwóch najstraszniejszych w dziejach ludzkości wojen światowych, holokausty i ludobójstwa dwóch totalitaryzmów - nazizmu i komunizmu - oraz Hiroszimy i wszystkich niepokojów świata, ale także czasy wspaniałych osiągnięć nauki i techniki - lotów kosmicznych, rozwoju środków łączności (choćby telefonów komórkowych) oraz osiągnięć w dziedzinie astronomii, elektroniki, biologii i medycyny. Nade wszystko jaśnieje jedno z najpiękniejszych przebudzeń ludzkiego ducha w postaci Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z jej akcentacją godności osoby ludzkiej oraz cennym zapisem dotyczącym, na przykład, tolerancji oraz wolności religii i przekonań.

      Wiek XX pozostawił nam jednak w spadku dwa inne powstałe wówczas prądy umysłowe, a mianowicie: z jednej strony tendencje unifikacyjne z wizją powszechnej globalizacji świata, a z drugiej strony zainteresowania indywidualistyczne z rozwojem różnych odcieni postmodernizmu. Oba nurty nieść będą w przyszłości duże szansę cywilizacyjne, a zarazem określone zagrożenia, stanowiąc w obu wymiarach szczególne wyzwania i nadzieje dla dalszego rozwoju największych wartości duchowych i etyczno-moralnych ludzkości. Bez wątpienia do wartości tych należą takie ideały cywilizowanego świata, jak: godność osoby ludzkiej, wolność i równość wszystkich ludzi na Ziemi, równouprawnienie i partnerstwo kobiet i mężczyzn, tolerancja we współżyciu międzyludkim, odpowiedzialność, altruizm i miłość.

      Tylko te wartości - tak przecież żywotne, zawsze i wszędzie, we wszystkich okolicznościach życia, zarówno dla poprawnych stosunków międzyludkich, jak i - przede wszystkim - dobrze funkcjonujących małżeństw i rodzin - potrafią się przeciwstawić wszelkim formom przesadnych liberalizmów i rygoryzmów czasów, które nadchodzą oraz wznieść się - pomimo przeciwności - na nowe wyżyny dobra, piękna, prawdy i sprawiedliwości.

      W realizacji wspomnianych wyzwań ideowym "wsparciem dla ludzi wierzących będą niewątpliwie najczystsze pokłady wiary (dla chrześcijan - wiary ewangelicznej), a dla ludzi areligijnych - najszczytniejsze przesłania humanizmu.


Psychoprofilaktyka życia rodzinnego
Maria Braun-Gałkowska - Katedra Psychologii Wychowawczej i Rodziny Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego

Rodzina jest podstawową komórką społeczną, która wobec swoich członków i szerszego społeczeństwa spełnia rozliczne funkcje: ekonomiczne, opiekuńcze, reprodukcyjne, socjalizacyjne i in. W niej przychodzą na świat nowe pokolenia, a obywatele są przygotowywani do swych zadań. Z tych powodów państwo powinno troszczyć się o rodziny i rozwijać wspierającą je politykę społeczną, ale nie spotkałam jeszcze kogoś kto by z tych przyczyn założył rodzinę. Rodzina powstaje z miłości dwojga ludzi, którzy mają nadzieję być ze sobą szczęśliwi, nadzieja na szczęście jest jej początkiem i ta nadzieja ma wielkie znaczenie dla większości ludzi. Na pytanie: W jakim stopniu cel życiowy "udane małżeństwo" jest dla ciebie ważny? 84% badanej młodzieży odpowiedziało, że bardzo ważny, 13% - ważny, 3% - raczej ważny, a nikt nie określił go jako mało ważny lub nieważny (Strzałkowska, 2002).
      Szczęście rodziny zaczyna się od udanego małżeństwa, co bywa różnie określane: jako sukces (Trawińska, 1977), dobra jakość (Rostowski, 1987), dobre przystosowanie (Salom, 1987), powodzenie (Braun-Gałkowska, 1985, 1992). W gruncie rzeczy jednak zawsze chodzi o szczęście, a Gertruda Von te Fort pisze: "Miłość nie oznacza ani wyboru stanu cywilnego, ani przyjemności zmysłów. Nie kocha się również z powodu błogosławieństwa dzieci. Ale miłość przemyka się jak promień z innego świata, aby oświecać nasz świat". Dlaczego ten promień często gaśnie i nie oświeca rodzinnego świata? Czy można szczęście zaplanować, przygotować się do niego, podjąć działania do niego prowadzące? Myślę, że przynajmniej w pewnej mierze tak, bo choć szczęście rodzinne zawsze pozostanie jakąś tajemnicą, można je też do pewnego stopnia opisać w kategoriach psychologicznych. Można scharakteryzować cechy rodziny udanej i świadomie zmierzać do nich samemu, a także innych w tym kierunku prowadzić. Takie działania można określić jako psychoprofilaktykę życia rodzinnego.
      Rodzina jest grupą społeczną tworzącą strukturę, tzn. że w tej grupie każdy jej członek zależy od wszystkich pozostałych. Nie jest tak, żeby tylko jedna osoba zależała od drugiej, np. dziecko od rodziców, albo mąż od żony, czy żona od męża, ale wszyscy są zależni od siebie wzajemnie, każdy od każdego. To co się dzieje między tymi osobami, interakcje zachodzące między nimi, również zależą od wszystkich pozostałych osób. Na przykład to co się dzieje między matką a córką zależy również od ojca, a także to co się dzieje między małżonkami zależy również od ich rodziców lub teściów. Co więcej, wszystkie te relacje są między sobą powiązane. A więc, na przykład - to co się dzieje między rodzicami ma wpływ na każde z dzieci.
      Takich interakcji w rodzinie kilkuosobowej jest kilkadziesiąt. One to, wszystkie razem, tworzą wewnętrzne życie rodziny. I wszystko to co się członkom rodziny udaje, lub nie udaje, dotyczy nie tylko ich samych, ale także wszystkich pozostałych. Tak więc gdy rodzice są szczęśliwymi małżonkami to jest to korzystna sytuacja także dla dzieci, a gdy są skłóceni to dziecko traci poczucie bezpieczeństwa, gdyż dla dziecka rodzice są podstawą życia w sensie dosłownym - od rodziców zależy przecież to czy dziecko żyje, a także w sensie psychologicznym. Z drugiej strony, gdy dziecko przeżywa jakieś niepowodzenie, wpada w jakieś nieszczęście, czy samo w nie wchodzi (na przykład zaczyna zażywać narkotyki) - to cierpią rodzice. Konflikty rodzinne pociągają za sobą cierpienie małżonków, dzieci, zaburzenia nerwicowe i trudności szkolne. Dlatego nie można w rodzinie być szczęśliwym osobno. Nie może być tak, że jeden członek rodziny jest szczęśliwy, a inni są nieszczęśliwi. Jeśli chce się być szczęśliwym w rodzinie trzeba być szczęśliwym razem z rodziną.

      W literaturze dużo więcej publikacji odnosi się do rodzin nieprawidłowych niż do szczęśliwych, a rodzina prawidłowa bywa różnie opisywana (por. Praszkier, 1992). Jako szczególnie ważne jej cechy można wymienić: trwałość związku małżeńskiego i bliskość między małżonkami, właściwą strukturę, dobrą komunikację, aktywność działania i przestrzeganie norm moralnych.

      I. W tej strukturze, jaką stanowi grupa rodzinna, małżeństwo jest relacją najważniejszą i stanowi podstawę całej rodziny. Dlatego przede wszystkim trzeba w rodzinie dbać o współmałżonka. Współmałżonek jest przyjacielem i towarzyszem życia, z nim idzie się wspólną drogą do wspólnego celu. Dbałość o przyjaciela wyraża się w różnych sprawach: wierności, lojalności, pomocy, czułości, dbałości o udane pożycie seksualne, pielęgnowaniu bliskości i dobrym porozumiewaniu się we wszystkich sprawach. Może nasunąć się w tym momencie pytanie: Czy takie postawienie sprawy nie krzywdzi dziecka? Nie trzeba się tego obawiać. Najkorzystniejszą sytuacją dla dziecka jest wzajemna i wierna miłość rodziców.

      II. Drugim warunkiem rodzinnego szczęścia jest właściwa struktura rodziny i zachowanie w niej odpowiednich granic. Granice między ludźmi jest to poczucie odrębności, tożsamości, wyraźne, ale nie sztywne. W rodzinie chodzi o trzy rodzaje granic: między rodziną a otoczeniem, między podsystemami rodzinnymi i między poszczególnymi osobami. Żeby rodzina mogła żyć szczęśliwie, w bliskości i w dobrej komunikacji, musi stanowić grupę w pewnym sensie odrębną. Dobrze jest jeśli ta odrębność może się także wyrazić fizycznie przez osobne mieszkanie tak, aby każda rodzina miała swoje własne mieszkanie. Ta granica pozwala rodzinie na okresy pewnego zamknięcia, wyciszenia, wspólnego przebywania. Dotyczy to zarówno granic fizycznych (których wyrazem jest mieszkanie), jak i pewnych granic psychicznych. Nie powinno być tak żeby o rodzinie decydowały osoby trzecie, lub opinie narzucane przez środki masowego przekazu i reklamy kierujące uwagę na konsumpcję. Rodzina powinna być do pewnego stopnia zamknięta na ingerencję wpływów z zewnątrz. Granica powinna być wyraźna, ale powinna być zarazem elastyczna. Nie można żyć tylko dla swojej rodziny. Z rodziny musi się wychodzić do szerszego środowiska, ale żeby wyjść, najpierw trzeba gdzieś być u siebie. Gdy w rodzinie jest się u siebie można z niej wychodzić do innych, a także innych przyjmować. Bardzo źle jest gdy rodzina jest zamknięta tylko w swoim światku, gdy nie interesuje się innymi, nie pomaga sąsiadom, nie wpuszcza gości. Rodziny w ten sposób zamknięte są rodzinami sztywnymi i nieszczęśliwymi. W taki sztywny sposób zamykają się często rodziny gdy coś się w nich źle układa - jakieś nieszczęścia, choroby, albo gdy się źle dzieje w sensie moralnym, na przykład jest w niej jakaś przemoc.
      Innym rodzajem granic są granice między podsystemami rodzinnymi. Rodzina jest strukturą, systemem interakcji, ale na ten system składają się różne podsystemy: podsystem małżonków, dzieci, dziadków. Te podsystemy w zdrowej i szczęśliwej rodzinie układają się zgodnie z pokoleniami. I powinny między nimi być granice wyraźne choć elastyczne. W rodzinie powinno być wiadomo kto ma jaką rolę do spełnienia. Jaka jest rola rodziców, a Jaka dzieci. Kto jest małżonkiem, a kto synem. Na zewnątrz to też powinno się wyrażać, na przykład w rozkładzie mieszkania (pokój rodziców i pokój dzieci). Dzieci muszą wiedzieć, że rodzice mają prawo do swoich spraw, a rodzice też powinni szanować prawa dzieci. Wyraźna granica powinna być także pomiędzy małżonkami średniego pokolenia, a ich rodzicami. Pokolenie dziadków nie powinno ingerować w sprawy małżeńskie dorosłych dzieci. Jeżeli te granice są zatarte, powstają koalicje. Czasami mamy do czynienia z koalicją matki z dzieckiem przeciwko ojcu, albo żony ze swoją matką przeciwko mężowi. Takie koalicje stanowią krok do rozbicia rodziny. Jednocześnie trzeba przestrzegać tego żeby granice nie były sztywne. Granice powinny być elastyczne, czyli łatwo przekraczalne przez troskę, zainteresowanie, czułość i pomoc, ale jednak wyraźne.
      Trzecim rodzajem granic są granice między osobami. Rodzina jest wspólnotą życia i miłości. Po to się jest rodziną by być wspólnotą życia, a jeśli się jest zarazem wspólnotą miłości, to jest się rodziną szczęśliwą. W tej wspólnocie jednak każdy ma prawo do własnej tożsamości i własnego rozwoju. W rodzinie powinno się zachować bliskość właściwą, to znaczy bliskość wyrażającą się w gestach, w słowach, w rozmowach, wzajemnym zainteresowaniu i pomocy, ale przy jednoczesnym nie przekraczaniu granic.

      III. Kolejnym czynnikiem szczęścia rodzinnego jest umiejętność dobrej komunikacji. Mówiąc o komunikacji trzeba przede wszystkim zaznaczyć jakie to jest ważne żeby małżonkowie ze sobą rozmawiali. Komunikacja nie może być udana jeżeli nie istnieje. Największym błędem jest przerwanie komunikacji (tzw. ciche dni), ale dobra komunikacja powinna też spełniać pewne ważne cechy. Po pierwsze, powinna w niej być otwartość, szczerość, przezroczystość. Jeżeli ktoś chce wywołać określone zachowanie swego współmałżonka manipulując nim, a nie mówiąc wprost o co mu chodzi, uniemożliwia prawdziwą komunikację. Jednocześnie komunikacja musi być empatyczna, czyli trzeba słuchać tego co drugi mówi, słuchać i starać się zrozumieć, postawić w jego położeniu, spojrzeć na sprawę z jego punktu widzenia. Oczywiście jakość komunikacji zależy od obu stron. Cechy dobrej komunikacji dotyczą każdego jednocześnie, bo wielokrotnie, w czasie jednej rozmowy trzeba być jednocześnie przezroczystym przy mówieniu i empatycznym przy słuchaniu.
      Jeżeli komunikacja jest otwarta i empatyczna można uniknąć bardzo wielu konfliktów bo bardzo wiele konfliktów jest skutkiem nieporozumień, co nie znaczy, że każdy konflikt jest niepotrzebny. Przeciwnie, konflikty mają ważną rolę do spełnienia, gdyż pomagają w znalezieniu najlepszego wyjścia z sytuacji przy różnicy zdań. Istnienie konfliktów świadczy o wolności. Nie ma konfliktów tam, gdzie nie ma wolności i nieistnienie konfliktów niekoniecznie świadczy o dobrej sytuacji. Natomiast ważne jest to - jak się w sytuacji konfliktu postępuje.
      Jeśli powstaje różnica zdań to nie trzeba jej tłumić, udawać że nic się nie stało, powierzchownie wyciszać. Nie trzeba też konfliktu podsycać doprowadzając do poczucia krzywdy i awantur. Konflikty trzeba rozwiązywać. To znowu jest pewna umiejętność, którą można nabyć jeśli się o nią stara. Podstawą jest ujawnienie swego zdania szczere, a nie raniące. Nie chodzi o szczerość polegającą na poniżaniu drugiego i oskarżaniu go, ale o szczerość wyjaśnienia własnych przeżyć i swoich racji, a jednocześnie na wysłuchaniu rozmówcy. Dopiero gdy obie strony wzajemnie się wysłuchają i zrozumieją na czym problem polega, należy szukać najlepszego wyjścia. Błędem jest zaczynanie od szukania wyjścia, co praktycznie polega na narzucaniu swojego zdania. To podsyca konflikt. Najpierw trzeba zidentyfikować przedmiot konfliktu, czyli jasno określić o co chodzi, wysłuchać się wzajmnie i wspólnie szukać najlepszego rozwiązania. Tak rozwiązywane konflikty nie tylko nie szkodzą rodzinie, ale przyczyniają się do szczęśliwego życia rodzinnego. Dobra komunikacja pozwala uniknąć konfliktów niepotrzebnych, a umiejętność rozwiązywania konfliktów pozwala sytuacje trudne wykorzystać dla dobra rodziny. Zawsze jednak zostanie jeszcze taka część problemów gdzie nic nie umie się już zrobić, gdzie źle już się stało i wtedy jedynym wyjściem staje się przebaczenie. Nie można sobie wyobrazić szczęśliwej rodziny bez przebaczania.

      IV. Wszystkie te umiejętności nie są niezmienne, ale rozwijają się wraz ze zmieniającą się sytuacją rodzinną. Rodzina jest rzeczywistością dynamiczną i ciągle się zmieniającą, a rodzina udana zmienia się w kierunku coraz większego szczęścia. Bardzo ważna jest tutaj świadomość własnej sprawczości. Małżonkowie najczęściej widzą przyczynę niepowodzeń w postępowaniu drugiej strony. W rzeczywistości, człowiek często ma moc naprawiania tego co zostało zepsute. Dzieje się to na zasadzie sprzężeń zwrotnych, gdyż własnym postępowaniem wywołuje się postępowanie drugiego. Wszystko jedno z którego punktu zaczniemy niekorzystną sytuację opisywać i w gruncie rzeczy wszystko jedno, kto rozpocznie poprawę takiej sytuacji: czy mąż, czy żona. Najlepiej naturalnie żeby zrobili to oboje naraz, żeby wzajemnie wyszli sobie naprzeciw. Wtedy możliwa jest zmiana kierunku tych sprzężeń zwrotnych. Zwykle łańcuch negatywnych zdarzeń zaczyna się od rzeczy drobnej, dlatego łatwiej nie dopuścić do zjawisk negatywnych gdy sprawy są jeszcze mało ważne, nie doprowadzając do ich nawarstwienia. Najlepiej jest próbę zmiany rozpocząć od razu, gdy zauważy się taką niekorzystną sekwencję zdarzeń. Trzeba pamiętać, że to co się dzieje u jednego z małżonków, zależy w pewnym stopniu od drugiego, a zachowanie drugiego zależy także od pierwszego. To sprzężenie zwrotne w psychologii rodziny opisuje się jako cyrkularność przyczyn. Warto o niej pamiętać, gdyż ma to bardzo duże znaczenie praktyczne.

      V. I jeszcze jedną sprawę trzeba wymienić, gdy omawia się problem rodzinnego szczęścia. Trudno znaleźć coś o niej w literaturze psychologicznej, ale w życiu nie da się jej pominąć. Dla szczęśliwego życia rodzinnego konieczne jest przestrzeganie norm moralnych. Szczególnie mam tu na myśli odpowiedzialność i wierność. Wszystko to co było "wymienione wcześniej: przyjaźń, nawiązywanie porozumienia i rozwiązywanie konfliktów, ustawianie właściwych granic i przebaczanie - nie może być zrealizowane jeśli między małżonkami nie ma wierności i wzajemniej odpowiedzialności. Życie rodzinne jest realizowane wspólnie, więc wierność jest jego podstawą. Oczywiście każdy jest odpowiedzialny za swoją wierność, ale trzeba też pamiętać, że w małżeństwie przyczyny działają cyrkularnie, można więc ułatwiać drugiemu wierność, lub utrudnić ją przez brak akceptacji, brak czułości, rozmów i wyrażania życzliwości.
      Oprócz tych cnót w rodzinie niezbędnych, bardzo ważne w małżeństwie są takie cnoty codzienne jak uprzejmość, delikatność, usłużność, wyrozumiałość. Nie można w małżeństwie posługiwać się tylko grubą miarą sprawiedliwości, potrzebny jest jeszcze naddatek łagodności i ofiarności. Jeżeli takie postępowanie jest wzajemne, w rodzinie jest przyjemnie i miło. Właśnie delikatność, czułość, usłużność to są te cnoty, które na co dzień tworzą szczęście rodzinne.

      Przedstawiona pokrótce charakterystyka rodziny prawidłowej pozwala na określenie celów profilaktyki rodzinnej. By osiągnąć szczęście rodzinne trzeba na temat życia rodzinnego posiadać pewien zasób wiedzy, której nabycie jest trudne ze względu na liczne i błędne stereotypy w tej dziedzinie. Ludzie często nie wiedzą o tym, że pielęgnowana miłość może być trwała, że polega nie tylko na braniu, ale i dawaniu, że konflikty można rozwiązywać, że należy ujawniać uczucia itd. (Pietrasiński, 1978). Prócz wiedzy potrzebne są umiejętności pozwalające na jej realizowanie w praktycznym życiu i uczenie ich jest najważniejszym zadaniem psychoprofilaktyki. Oto podstawowe umiejętności, których trzeba się nauczyć:
      • Pierwsza sprawa, to trzeba nauczyć się wyrażania uczuć, delikatności, czułości i pielęgnowania bliskości, w tym bliskości seksualnej. Udane pożycie seksualne jest w małżeństwie bardzo ważne, ale nie można do tej sprawy sprowadzać całej profilaktyki, a edukacja seksualna wąsko rozumiana (techniki, antykoncepcja) jest jej drobnym wycinkiem. Ludzie często wcale nie umieją wyrażać uczuć i akt seksualny bywa jedynym znanym sposobem bliskości.
      • Sprawa druga to umiejętność ustalania właściwych granic. Trzeba się więc nauczyć samodzielności pozwalającej na psychiczne odejście od rodziców, przy jednoczesnym zachowaniu dla nich życzliwości. Obecnie problemy małżeńskie wynikające z symbiotycznego związku z rodzicami są bardzo częste, a rodziny zazwyczaj zupełnie nie rozumieją na czym polega ich błąd.
      • Szczególnie ważną sprawą dla szczęścia rodzinnego jest umiejętność poprawnej komunikacji - przejrzystej i empatycznej. Jest ona warunkiem porozumienia seksualnego, uzgodnienia obowiązków rodzinnych i rozwiązywania konfliktów. Na szczęście sprawność komunikacji jest wyuczalna. Nauka ta łatwiej przychodzi tym osobom, które wywodzą się z rodzin, w których była dobra komunikacja, ale i w przeciwnym wypadku można się jej nauczyć.
      • Ponieważ umiejętności warunkujące powodzenie małżeństwa są wyuczalne, można je rozwijać w okresie poprzedzającym założenie rodziny, ale możliwe jest to jedynie przy aktywności własnej i osobistym staraniu. Tego nie można "dać z zewnątrz", jednak przez wychowanie można stymulować nastawienie na rozwój i poczucie wewnątrz sterowności.
      • Ostatni z wymienionych wyżej warunków powodzenia małżeństwa, czyli przestrzeganie norm moralnych, jest sprawą wywołującą najwięcej sprzecznych opinii. Są pedagodzy, którzy uważają, że nie należy młodzieży mówić o wartościach. Uważam, że jest to podejście błędne. Wartości nie są wrodzone i dzieci o ich właściwej hierarchii nie mogą się dowiedzieć inaczej jak od starszego pokolenia. Bez przestrzegania podstawowych norm nie może być szczęścia rodzinnego. Na przykład wierność jest dla powodzenia małżeństwa warunkiem koniecznym, choć nie wystarczającym. Obecnie podkreśla się przede wszystkim indywidualizm, prawa osobiste, spontaniczność emocji, ale także wzajemną życzliwość, delikatność, usłużność itp. Bez nich bliskość zanika i rodzina staje się nieszczęśliwa.

      Tak więc zadania psychoprofilaktyki życia małżeńskiego i rodzinnego są bardzo szerokie, a zarazem trudne, dlatego realizowane być muszą podczas całego życia przedmałżeńskiego. Można je podzielić na trzy etapy (por. Jan PawełII, 1981): dalsze, bliższe oraz bezpośrednie.
      • Przygotowanie dalsze dokonuje się w rodzinie pochodzenia. Można je określić jako niespecyficzne, w tym sensie, że dobre wychowanie rodzinne ogólne jest zarazem dobrym przygotowaniem do życia w rodzinie. Jeżeli dziecko w rodzinie generacyjnej uzyska doświadczenie miłości staje się to podstawą do zdobycia tej umiejętności warunkującej relacje w rodzinie prokreacyjnej. Poprzez techniki wychowawcze stosowane przez rodziców dziecko uczy się prawidłowych zasad postępowania, albo tego, że w sytuacjach konfliktu można stosować przemoc, lub wycofywać swoją miłość. Relacja małżeńska rodziców, ich wzajemne odnoszenie się do siebie i sposób porozumiewania się - staje się dla dziecka wzorem relacji rodzinnych, szkołą komunikacji, a zarazem sposobem modelowania norm moralnych. Ponieważ te umiejętności warunkują powodzenie życia rodzinnego, ich przejmowanie przez dziecko jest powodem zjawiska społecznego dziedziczenia zadowolenia z małżeństwa.
      Jeżeli dziecko w rodzinie pochodzenia uzyska wymienione umiejętności - dalsze przygotowanie jest ułatwione, ale i tak powinno być uzupełnione przez różne informacje, których rodzice mogą nie znać, lub nie umieć dziecku przekazać. Niestety, częsta jest też sytuacja kiedy dzieci z domu nie wynoszą doświadczenia miłości, a przeciwnie - wzory niewłaściwego postępowania, komunikacji manipulacyjnej, braku empatii oraz przemocy. W takiej sytuacji szansą na przerwanie łańcucha negatywnego dziedziczenia społecznego staje się drugi i trzeci etap psychoprofilaktyki rodzinnej. Jest to przygotowanie specjalnie ukierunkowane na życie rodzinne i specjalnie organizowane przez różne instytucje.
      • Etap bliższy to wychowanie prorodzinne prowadzone w szkole, w grupach młodzieżowych, lub podczas katechezy. Na tym etapie powinna być przekazywana wiedza o problemach dorastania, o wyborze drogi życiowej (bo w tym wieku jeszcze się nie wie, czy założy rodzinę), o systemie rodzinnym, o współżyciu seksualnym i o rolach małżeńskich i rodzicielskich. Prócz przekazu wiedzy ważne jest uczenie komunikacji, a także uzasadnianie norm moralnych.
      • Etapem bezpośrednim może być przygotowanie na kursach narzeczeńskich odbywających się bezpośrednio przed zawarciem związku małżeńskiego. Wtedy wiedza teoretyczna odnosiłaby się wprost do konkretnej sytuacji, a sprawność komunikacji do porozumiewania się z jedną, wybraną osobą.
      Przygotowanie na etapie dalszym - w rodzinie - polega przede wszystkim na doświadczeniu wartości w bezpośrednim kontakcie i modelowaniu zachowań. Na etapie bliższym i bezpośrednim chodzi o przekaz wiedzy o rodzinie, która jest w społeczeństwie bardzo mała. Informacje można przekazywać przez różnego typu wykłady i pogadanki, a także poprzez literaturę. Wiedza ta jest bardzo potrzebna, ale nie wystarczająca, np. nie wystarczy wiedzieć o tym, że konflikty można rozwiązywać, trzeba także umieć je rozwiązywać. Tego typu umiejętności można nabyć dzięki metodom aktywizującym. W metodach tych organizuje się sytuację będącą okazją do pewnego rodzaju doświadczenia, zaangażowania emocjonalnego, przemyślenia problemu, wykonania jakichś zadań, podzielenia się swymi myślami i wysłuchania opinii innych osób. Obszerniej piszę na ich temat, a także przedstawiam propozycje zajęć w książce pt. "W tę samą stronę" (1994).
      Psychoprofilaktyka nie stanowi jedynego uwarunkowania sukcesu rodzinnego, jednak jest warunkiem bardzo ważnym i w dużej mierze może się przyczynić do szczęścia małżeńskiego - a co za tym idzie, do szczęścia dzieci, zdrowia psychicznego wszystkich członków rodziny, wypełniania zadań wychowawczych wobec własnych dzieci i funkcji wobec grup szerszych, które z rodzin się składają. Warto więc wkładać wiele wysiłku i starań w psychoprofilaktykę życia rodzinnego, która nie tylko zapobiega zaburzeniom, ale wzmacnia szczęście rodzin.